Widać 25 posunięć to maksimum długości koncentracji którą można utrzymać gdy przeciwnik świeci w oczy gryząco-czerwoną kurteczką Niezły chwyt, bo nie powiesz mi Marcinos że Ci po prostu zimno było _________________ W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Gdybyś siedział tuż pod wywietrznikiem wentylacji, też byś zamarzał. Kwestia tylko czy trząsłem się z zimna, czy może z nerwów? Swoją drogą, nie sądziłem, że brainw0rker dorabia jako paparazzi... _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Runda 2 zatem. Niemiło gra się z osobą, o której wiemy że gra dużo silniej niż pokazywałyby to cyferki przy nazwisku. Tym bardziej, że do stracenia wiele... Otwarcie było powtórką naszej partii z mem. Najdorfa - obrona sycylijska, goniec b5 itd. Tam po debiucie miałem pozycję całkiem niezłą, przeciwnik jednak poprawił swoją grę, a był przy tym dokładny. Ja zaś zupełnie odwrotnie, obrzydliwa niechlujność. W efekcie, nie tylko nic po debiucie nie dostałem, ale jeszcze stanąłem gorzej. Mój przeciwnik, widząc zamknięte centrum zwyczajnie wymienił swojego gońca na mojego skoczka, psując mi strukturę i zostając z lepszymi lekkimi figurami. Chwilę wcześniej mogłem zrobić to samo... Wyszła różnica w rozumieniu gry i mój strach przed duchami (strasznie nie lubię pozbywać się swoich gońców). Zatem czarne uzyskały lepszą grę, jednak nie grały zbyt aktywnie. wymieniliśmy wszystkie ciężkie figury i zrobiło się remisowo - jego król nie miał jak wtargnąć do mojego obozu. Fakt faktem, że mógł to piłować długo bez żadnego ryzyka porażki, gdy ja musiałem być dokładny. I raz zdarzyło się, że nie byłem (gdzie dokładnie - proponuję odszukać samemu, dla treningu, zapis poniżej)... Nic wielkiego jednak się nie działo, mój król podłączył się do obrony i podpisano remis. Jedyne co mnie jako tako cieszy to to, że dawniej taką gorszą pozycję wtopiłbym po słabym oporze. W następnej partii poświęcę początkowym ruchom więcej atencji, by rozmieścić figury optymalnie i sensownie. A jak to będzie, to już zobaczymy...
Ja w drugiej rundzie gralem z juniorem z Polonii Warszawa z kategorią II czyli teoretycznie lepszym przeciwnikiem. Stwierdziłem, że na juniora, który na pewno ma obcykane 1. e4 zagram bezpiecznego Retiego i zobaczymy co będzie. Wczorajsza porażka sprawiła, że trochę bałem się ryzykować i omijałem warianty gdzie nie byłem pewien jak się skończą. Partia była odwrotnością wczorajszej tutaj ja cały czas miałem inicjatywę i nawet w pewnym momencie zapędziłem się w ataku i musiałem się wycofywać.
A dla mnie turniej zaczyna sie niestety dopiero dzisiaj. Pierwsze dwa dni wstawałem o 6.oo, wychodziłem wcześniej z pracy, na łeb na szyję leciałem na rundę i tak jak wczoraj spóźniłem sie 20 minut, co zupełnie wytrąca mnie z równowagi. U mnie 0-2 po sycylijce. Przypomniałem sobie z Konikowskiego ciekawy wariant w Najdorfie, wariant Goteborski 8...h6, ale zapamiętałem co było dalej i nie poprowadziłem dalej 9...g5. Szybko wtopiłem po prostej taktyce.
No niestety tak to jest z pracą i turniejem równocześnie. Ja dzisiaj wstałem o 5.00 aby nadrobić zaległości w pracy. Mam nadzieję, że nie odbije się to na mojej dzisiejszej grze bo przeciwnik znowu teoretycznie dużo silniejszy II+.
1. Nf3 Nc6 2. c4 e5 3. d3 Nf6 4. g3 d5 5. cxd5 Nxd5 6. Bg2 Bc5 7. O-O O-O 8.
Nc3 {Tutaj kusilo mnie 5.Nxe5 (zbije pionka on zbije skoczkiem a ja pionkiem
widelki i pionek do przodu) ale jakos intuicyjnie nie zagralem tego i chyba
slusznie - do sprawdzenia} (8. Nxe5 Nxe5 9. d4 Nb4 10. dxc5 Qxd1 11. Rxd1 Nc2)
8... Nxc3 9. bxc3 f5 10. Qb3+ Kh8 11. Ng5 Qe7 12. Bd5 Nd8 13. Bg2 h6 14. Nf3
Be6 15. c4 {Tutaj kusilo mnie 15.Nxe5 ale przestrszylem sie ze jak zle
policzylem to bedzie druga poraszka wiec zagralem pasywnie ale wydaje sie ze
15.Nxe5 bylo dobre - do sprawdzenia} (15. Nxe5 Bxb3 (15... Qf6 16. Nc4 c6 17.
a4) 16. Ng6+) 15... Bd7 16. Bb2 e4 17. Ne5 Be8 18. dxe4 fxe4 19. Bxe4 Nc6 20.
Bxc6 bxc6 21. Nd3 Bd7 22. Nf4 {Tutaj kusilo mnie aby zagrac 22.Nxc5 ale balem
sie slabych bialych pol i ze jak mi goniec wparuje na h3 to zeby nie doszlo do
jakiegos mata - do sprawdzenia} (22. Nxc5 Bh3 23. Qc3 Bxf1 24. Rxf1) 22... Qg5
23. e3 Bd6 24. Rad1 Bf5 25. Qc3 Bxf4 26. exf4 Qg6 27. f3 Bh3 28. Rfe1 Rxf4 29.
Qxg7+ Qxg7 30. Bxg7+ Kxg7 31. gxf4 Kf6 32. Re5 Rg8+ 33. Kf2 Rg2+ 34. Ke3 Rxa2
35. Rh5 Bf5 36. Rxh6+ Kg7 37. Rxc6 Rxh2 38. Rxc7+ Kg6 39. Rxa7 Rh8 40. c5 Re8+
41. Kf2 Rc8 42. Rd6+ Kh5 43. c6 Rb8 44. Ra5 Rf8 45. c7 Rh8 46. Rxf5+ Kh4 47.
c8=Q Rh7 48. Qe6 Kh3 49. Qh6+ Rxh6 50. Rxh6# 1-0
Gratuluje ładnego zwycięstwa! Co do wariantu 15. Sxe5 chyba dobrze że tego nie zagrałeś bo wydaje mi się że straciłbyś skoczka
15. Sxe5 Gxb3
16. Sg6+ Kh7
17. Sxe7 Ge6!
i skoczek nie ma miejsca ucieczki co najwyżej skonsumuje jeszcze piona na f5 przed śmiercią. Co prawda żaden ze mnie szachista więc jak coś przeoczyłem to prosze o poprawienie.
Trzymam kciuki i życze dalszych sukcesów.
1. Nf3 Nc6 2. c4 e5 3. d3 Nf6 4. g3 d5 5. cxd5 Nxd5 6. Bg2 Bc5 7. O-O O-O 8.
Nc3 {Tutaj kusilo mnie 5.Nxe5 (zbije pionka on zbije skoczkiem a ja pionkiem
widelki i pionek do przodu) ale jakos intuicyjnie nie zagralem tego i chyba
slusznie - do sprawdzenia} (8. Nxe5 Nxe5 9. d4 Nb4 10. dxc5 Qxd1 11. Rxd1 Nc2)
8... Nxc3 9. bxc3 f5 10. Qb3+ Kh8 11. Ng5 Qe7 12. Bd5 Nd8 13. Bg2 h6 14. Nf3
Be6 15. c4 {Tutaj kusilo mnie 15.Nxe5 ale przestrszylem sie ze jak zle
policzylem to bedzie druga poraszka wiec zagralem pasywnie ale wydaje sie ze
15.Nxe5 bylo dobre - do sprawdzenia} (15. Nxe5 Bxb3 (15... Qf6 16. Nc4 c6 17.
a4) 16. Ng6+) 15... Bd7 16. Bb2 e4 17. Ne5 Be8 18. dxe4 fxe4 19. Bxe4 Nc6 20.
Bxc6 bxc6 21. Nd3 Bd7 22. Nf4 {Tutaj kusilo mnie aby zagrac 22.Nxc5 ale balem
sie slabych bialych pol i ze jak mi goniec wparuje na h3 to zeby nie doszlo do
jakiegos mata - do sprawdzenia} (22. Nxc5 Bh3 23. Qc3 Bxf1 24. Rxf1) 22... Qg5
23. e3 Bd6 24. Rad1 Bf5 25. Qc3 Bxf4 26. exf4 Qg6 27. f3 Bh3 28. Rfe1 Rxf4 29.
Qxg7+ Qxg7 30. Bxg7+ Kxg7 31. gxf4 Kf6 32. Re5 Rg8+ 33. Kf2 Rg2+ 34. Ke3 Rxa2
35. Rh5 Bf5 36. Rxh6+ Kg7 37. Rxc6 Rxh2 38. Rxc7+ Kg6 39. Rxa7 Rh8 40. c5 Re8+
41. Kf2 Rc8 42. Rd6+ Kh5 43. c6 Rb8 44. Ra5 Rf8 45. c7 Rh8 46. Rxf5+ Kh4 47.
c8=Q Rh7 48. Qe6 Kh3 49. Qh6+ Rxh6 50. Rxh6# 1-0
Gratuluje ładnego zwycięstwa! Co do wariantu 15. Sxe5 chyba dobrze że tego nie zagrałeś bo wydaje mi się że straciłbyś skoczka
15. Sxe5 Gxb3
16. Sg6+ Kh7
17. Sxe7 Ge6!
i skoczek nie ma miejsca ucieczki co najwyżej skonsumuje jeszcze piona na f5 przed śmiercią. Co prawda żaden ze mnie szachista więc jak coś przeoczyłem to prosze o poprawienie.
Trzymam kciuki i życze dalszych sukcesów.
Ale jestem zły na siebie ze takie bzdury wypisuje. Wystarczyło że wysłałem posta i już zobaczyłem że pole d5 jest bronione przez białopolowego gońca
więc o uwięzieniu skoczka nie mogło być mowy. Najgorsze że w partiach też mi sie to zdaża, widzę wszystko o sekundy za póżno. Najlepszy dowód że w szachach nie można się śpieszyć. Oj trzeba jeszcze popracować nad liczeniem wariantów.
W 3 rundzie znowu gralem z teoretycznie lepszym rywalem (II+) i znowu grałem CK. Do 40tego ruchu wszystko było pod kontrolą chociaż jak hetman wjechał w moje szeregi to bardzo ciężko było się przestawić do obrony (ponad 2h atakujesz a tu nagle trzeba się bronić). A potem przy czasie poniżej 5min przyszło zmęczenie, dekoncentracja i podwaliłem figurę jedną a potem drugą i koniec (na szczęście nie ma tego na zapisie)
Morał z tej partii taki: jak się gra nonszalancko i nie bierze piona d5 tylko dąży do dania mata to się przegrywa wygrane partie.
Szkoda powyższej partii, bo rezultat winien być dokładnie odwrotny. Ale cóż - liczy się też jakość gry, a ta była dobra. Dorzućmy do tego lepsze "zarządzanie czasem" (ble) i będzie naprawdę dobrze.
W rundzie 3, w partii Magierowski - Różowski rozegrano wariant wymienny gambitu hetmańskiego. Białe nie przyłożyły jednak wielkiej wagi do kolejności posunięć i w efekcie ich ustawienie szwankowało. Doszła do tego bezplanowa gra na rozwinięcie figur i nagle okazało się, że w tak nieszkodliwym dla białych wariancie są one w sporych tarapatach. Piszący te słowa tak się podpalił, że aż postanowił zrobić to, czego nie robił szmat czasu - zaatakować króla! Zgroza, do czego to przeciwnicy potrafią zmusić... Stare nawyki jednak ciężko wyrugować, więc zamiast rozszarpać przeciwnika na strzępy, zacząłem "wzmacniać nacisk" i "realizować przewagę technicznie" (proszę się nie śmiać!). W efekcie gra trwała ok. 10 posunięć dłużej. W dalszej części nie zauważyłem nieskomplikowanego mata, a następnie... znowu mat uszedł mojej uwadze, tyle że elementarny. Niby go nie szukałem, a kontynuacja w partii też była "kończąca" ale jest to odrobinę dołujące. Najprostsza droga do celu to droga najlepsza. Mimo wszystko jestem z partii zadowolony. Głównie dlatego, że nie bawiłem się w pozycyjne przepychanki, tylko szybko wykorzystałem pasywne ustawienie białych figur, w efekcie czego atak był nie do odparcia. Obraz psuje także słaba obrona, ale nie każdy gra zawsze jak Kramnik przecież...
Marcinos szkoda, że nie grasz w A. Ja nawet jak miałem 1600, to po znajomości załatwiłem sobie start w grupie od 1800 wzwyż i zająłem miejsce w środku tabeli zgarniając połowę możliwych do zdobycia punktów. Ty w A też zapewne byś dołu tabeli nie zajmował, miałbyś spore szanse na zrobienie drugiej(o ile się nie mylę) normy na I. W grupie B zwykle wielu zawodników ma zaniżone rankingi, więc jak tutaj zrobisz I, to wielki szacunek . Każdy jednak ma swoje priorytety, Twoim jest miejsce "na pudle", więc życzę Ci powodzenia, może nawet wygrasz ten turniej . Póki co jesteś na 3 miejscu.
Groźni będą bracia Eggink, którzy dołożyli demonowi(o ile dobrze pamiętam) w Rudniku.
Nie wpadaj w niedoczasy, każde posunięcie wykonuj w określonym celu, nie stresuj się, a może wygrasz turniej zdobywając I kategorię.
Postaram się po zakończeniu turnieju przeanalizować Twoje partie i na PW wyślę Ci moje przemyślenia dotyczące najważniejszych momentów(Ty zrobiłeś dla mnie szczegółowe analizy z mojego turnieju, więc chociaż tak Ci się choć częściowo odwdzięczę, przy okazji sam trochę sobie przymomnę co to są szachy, bo przez 3 ostatnie miesiące nie miałem z nimi wiele wspólnego :/).
Jeszcze raz życzę powodzenia Tobie i innym forumowym uczestnikom tego turnieju.
Dzięki za miłe słowa luke. Normy na I jeszcze nigdy nie wykręciłem, tutaj jednak celem jest miejsce na pudle właśnie. Elo i norma są drugorzędne, ale co do tej drugiej - na pewno bym się nie obraził. Niezależnie od zajętego miejsca, za rok wystartuję w A (jeśli naturalnie nie zdarzy się jakaś katastrofa, np. spadek ELO o 100 itd.).
W rundzie 4 przyszło mi się zmierzyć z przeciwnikiem, który pokonał mnie dwa lata temu właśnie na Mistrzostwach Warszawy (w grupie A). Grałem wtedy znacznie słabiej, nawet nie II którą miałem od niedawna. Szachiści to mściwi ludzie - a ja wyjątkiem nie jestem, bardzo chciałem się odegrać. Chodzi naturalnie tylko o sportową stronę, bez osobistej niechęci. Oglądałem wcześniejsze partie oponenta i postanowiłem grać z nim na jak najwcześniejsze przejście do końcówki - poprzednie rozgrywał dość pasywnie, czasem robiąc podręcznikowe błędy. Tu była moja szansa i nie miałem zamiaru uchylać się od wymian. Los jednak chciał inaczej. Wybrałem mało ambitny wariant debiutowy (nie mam nic ciekawego na sycyla z 2 ... e6) i spokojnie wyprowadzałem figury. Nagle czarne popełniły błąd - postanowiły rozwinąć gońca na dużą przekątną, jeszcze przed wprowadzeniem skoczka c6 do gry. To natychmiast otworzyło taktyczne możliwości - pojawił się motyw szpili na diagonali h1-a8. W efekcie czarne musiały oddać pionka, odstając przy tym w rozwoju. Partii zakończyła się zgrabnym uderzeniem taktycznym - przeciwnik sądził, że podstawiłem wieżę, tymczasem to on musiał żegnać się ze swoim hetmanem. I tak się skończyło, oto zapisik:
[Event "OMW 2008"]
[Site "?"]
[Date "2008.09.30"]
[Round "4"]
[White "Rozowski, M."]
[Black "Duda, R."]
[Result "1-0"]
[ECO "B22"]
[WhiteElo "1861"]
[BlackElo "1800"]
[Annotator "Różowski,Marcin"]
[PlyCount "35"]
[TimeControl "1800"]
Ja niestety w dwóch kolejnych rundach dwie porażki. Jedna po ciekawej partii i przygranej w końcówce a druga po słabej partii w moim wykonaniu - ostatnia runda to jak na razie moja najsłabsza partia. Tak więc po pięciu rundach mam nadal tylko jeden punkcik. Partii nie zamieszczam bo nawet nie ma czasu wklepać ich do komputera. Do tej pory zawsze grałem z teoretycznie silniejszymi rywalami a dzisiaj gram z przeciwniczką o rankingu 1000 czyli z wielką niewiadomą. Po raz pierwszy można powiedzieć, że dzisiaj ja jestem faworytem
Było troszkę niedokładności ale jestem bardzo zadowolony z tego punkciku. Nigdy jeszcze nie zagrałem tak ostrej pozycji tak ofensywnie _________________ wszystkich was pokonam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach