Witamy w Magazyn Szachista
 » Strona Główna // » Baza partii / » FORUM / » Kombinacje / » Nauka Gry / » Zadania / » Prenumerata / Kontakt
  Magazyn Szachista
pod patronatem FIDE
Magazyn Szachista - Kwiecień 2017
Kwiecień 2017
  Menu
» Strona główna » Prenumerata » Numery archiwalne » Ciekawe strony (linki) » Pliki (download) » Galeria * » TOP 10 » Twoje konto » Wyślij artykuł » Wyślij link » Wyślij plik
  Kto jest Online
Aktualnie jest 73 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
  Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

2017_03 Magazyn Szachista

Strona: 2/2
(479 słów w tym tekście)
(1301 )   Strona gotowa do druku



Od redakcji

Andrzej Filipowicz - Redaktor Naczelny Turniej w nadmorskiej miejscowości Wijk aan Zee, praktycznie zaczyna rok szachowy, bo gromadzi zarówno zawodników czołówki światowej, jak też kandydatów do elity i przedstawicieli gospodarzy. Trzynaście rund, to znakomity dystans, dający przegląd aktualnych możliwości uczestników. Oczy świata były zwrócone na grających w meczu o MŚ Magnusa Carlsena i Siergieja Karjakina, którzy znów stanęli w szranki i mieli zademonstrować swoją przewagę nad innymi pretendentami do tronu szachowego. Pogodził ich jednak Wesley So, którego zwycięstwo trudno uznać za niespodziankę, w świetle jego wspaniałych osiągnięć na olimpiadzie w Baku i w londyńskim Classicu. Niemniej jednak kolejny turniejowy triumf świadczy o sile i wielkich możliwościach Filipińczyka reprezentującego USA.

Drugie miejsce Carlsena nie jest porażką, chociaż w jego partiach widać było oznaki zmęczenia. Dla mnie wielką niespodzianką był wysokie miejsce Hindusa Baskarana Adhibana, zwycięzcy ubiegłorocznego turnieju „B“. Inna rzecz, że jest to wynikiem stałego podnoszenia poziomu gry szachistów Indii, którzy krok po kroku idą śladami wielokrotnego mistrza świata Viswanathana Ananda i pukają do drzwi elity światowej. Nazwiska Harikrishny, Sethuramana, Sasikirana wielokrotnie oglądamy na czołowych miejscach w wielu turniejach.

Start Radosława Wojtaszka rozczarował, chociaż przy jego technicznym stylu gry, trudno było oczekiwać sukcesów w tym towarzystwie. Naturalnie nie można mu odmówić ambicji i zaciętości w poszczególnych partiach, ale to okazało się niewystarczające.

Prawie równolegle z turniejem w Holandii toczył się wielki festiwal na Gibraltarze. Tam też zagrało kilku szachistów z pierwszej dziesiątki świata i wielu szachistów z pierwszej trzydziestki. Wielką niespodziankę sprawił Dawid Anton Guijarro, dzieląc I-III miejsca i to z najlepszą wartościowością. Jednakże na Gibraltarze obowiązują baraże w walce o pierwszą nagrodę. Hiszpan nie dał rady specjaliście od baraży Amerykaninowi Hikaru Nakamurze, który najpierw pokonał w szachach szybkich i blitzach Chińczyka Yu Yangyi, a potem wygrał z Antonem 1,5-0,5. W ten sposób Nakamura po raz trzeci z rzędu, a po raz czwarty w historii triumfował w turnieju na wielkiej Skale! Amerykanie stworzyli cały system zmniejszający znaczenie wartościowania punktów na rzecz współzawodnictwa opartego o baraże w sytuacjach, w których zawodnicy zdobyli tę samą liczbę punktów.

Być może powinniśmy skorzystać z tych wzorów w turniejach szkolnych, w których rodzice nie są w stanie zrozumieć dlaczego dzieci dzielący przykładowo miejsca I - IV są ustawiani w kolejności od 1 do 4 wg mało znanego im Buchholza, liczby zwycięstw czy innego kryterium, zamiast po prostu rozegrać baraże.

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny
Poprzednia strona Poprzednia strona (1/2)   

[ Powrót do magazyn szachista | Wykaz sekcji ]